Debata Obywateli Nauki o doktoratach i studiach doktoranckich- relacja

Home / Aktualności / Debata Obywateli Nauki o doktoratach i studiach doktoranckich- relacja

Debata Obywateli Nauki o doktoratach i studiach doktoranckich- relacja

W sobotę 24 listopada odbyła się w Warszawie pierwsza z cyklu debat ON. Wzięło w niej udział kilkadziesiąt osób, głównie przedstawicieli świata akademickiego, od doktorantów po emerytowanych profesorów. Debatę prowadzili: dr Maciej Malicki i dr Łukasz Niesiołowski-Spanò z ON, a jako zaproszeni goście uczestniczyli w niej wiceprezes PAN prof. Marek Chmielewski i p. Justyna Małkuch-Świtalska ze Stowarzyszenia rozwoju karier doktorantów i doktorów „PolDoc”. Dyskusja dotyczyła trzech grup zagadnień: organizacji studiów doktoranckich, kwestii dalszych karier młodych doktorów oraz problemów organizacyjno-finansowych związanych ze studiami doktoranckimi.

W ciągu ostatnich lat nastąpiła w Polsce zasadnicza zmiana statusu osób przygotowujących doktoraty. Na większości uczelni zlikwidowano stanowiska asystentów, otwarto natomiast studia doktoranckie, będące wg systemu bolońskiego trzecim stopniem studiów. W niektórych jednostkach przybrały one charakter regularnych studiów z rozbudowana ofertą dydaktyczną, w innych sprowadzone zostały do minimum. Jednocześnie gwałtownie wzrosła liczba doktorantów: z 3 tysięcy 20 lat temu, do ok. 30 tysięcy obecnie. W związku z tym coraz większa grupa wypromowanych doktorów znajduje zatrudnienie poza instytucjami nauki.

Pierwsza część dyskusji dotyczyła organizacji studiów doktoranckich i wsparcia, jakie otrzymują doktoranci. Dr Maciej Malicki z ON przedstawił rozwiązania stosowane zwłaszcza na uczelniach amerykańskich, gdzie zwykle piszącemu doktorat towarzyszy, obok promotora, także komisja, której członkowie wspierają merytorycznie prace nad doktoratem przez cały czas jego przygotowywania, oceniają postępy w pracy, a w razie potrzeby rozwiązują konflikty między doktorantem a promotorem. Uczestnicy dyskusji zwrócili uwagę, że w Polsce tego rodzaju komisje, choć w niektórych jednostkach istnieją, sprowadzają się często do formalnych ciał oceniających sprawozdania doktorantów. Dr Aneta Pieniądz (Instytut Historyczny UW, ON) zwróciła uwagę, że brak szerszego wsparcia dla piszących doktoraty nie pozwala rozwijać się i poszerzać kompetencji, a jedynie ocenia pracę doktoranta jako dobrą lub złą, nie dostarczając dodatkowych wskazówek. Z kolei prof. Jacek Szumbarski (Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa PW) zwrócił uwagę na wagę rekrutacji na studia doktoranckie, zwłaszcza wobec obniżenia się poziomu studiów pierwszego i drugiego stopnia. Podkreślił, że studia doktoranckie powinny dostarczać solidnej wiedzy, co poparła dr Maria Cieśla (Instytut Historii PAN), zauważając, że w obecnym systemie oczekuje się od doktoranta gotowego projektu, dając mu jednocześnie małe szanse na własny rozwój, co różni znacząco studia doktoranckie w Polsce i innych krajach na zachodzie. Prof. Marek Chmielewski podkreślił, że studia doktoranckie mają sens tylko o tyle, o ile faktycznie proponują jakiś program dydaktyczny i dają szansę edukacji, zauważył też, że doktoranci, dopiero po przyjęciu na studium doktoranckie, powinni wybierać promotora. Podkreślił też, że warunkiem niezbędnym do powstawania dobrych doktoratów jest zapewnienie wsparcia finansowego doktorantom, co wynika także z przesłanek etycznych – doktoranci wykonują pracę, za którą należy im się wynagrodzenie. Temat niedostatecznego wsparcia udzielanego doktorantom pojawiał się wielokrotnie w trakcie dyskusji, podnoszony zarówno przez doktorantów, jak i starszych pracowników nauki. Dyskutowano także problem, na ile model odpowiedzialności szerszego grona pracowników naukowych za powstawanie doktoratów jest możliwy do zastosowania w naukach humanistycznych, co prof. Michał Tymowski (Instytut Historyczny UW) podsumował stwierdzeniem, że system ten miałby wiele zalet, choć w naszych warunkach grozi powstaniem bardzo sformalizowanej i biurokratycznej machiny, zajmującej się głównie pisaniem sprawozdań. Podkreślił jednocześnie, że w naukach humanistycznych rola promotora pozostaje trudna do przecenienia. Kolejną część – pod hasłem „co po doktoracie?” – rozpoczęła prezentacja Pani Justyny Małkuch-Świtalskiej ze Stowarzyszenia rozwoju karier doktorantów i doktorów „PolDoc”. Przedstawiła ona wyniki badań dotyczących doktorantów w Polsce i na świecie, zwracając uwagę, że wraz z upowszechnieniem się studiów doktoranckich coraz mniejsza część młodych doktorów znajduje zatrudnienie w instytucjach naukowych, np. we Francji etat w tego rodzaju jednostkach dostaje jedynie ok. 5%, a jedynie 25% ma stały kontakt ze światem naukowym, tymczasem ponad 45% pracuje dla sektora prywatnego. Podkreśliła, że kompetencje osób mających doświadczenie akademickie oraz specjalistyczną wiedzę są coraz bardziej cenione na rynku pracy. Zwróciła jednak uwagę, że już na etapie pracy nad doktoratem konieczne jest planowanie dalszej kariery, w czym doktorantów w Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych aktywnie wspierają uczelnie, np. za pomocą szkoleń; wsparcia takiego na naszym gruncie brak. Komentując prezentację Pani Dominika Michalak (Instytut Socjologii UW, „Nowe Otwarcie Uniwersytetu”) zwróciła uwagę, że w istocie polskie uczelnie zdejmują z siebie odpowiedzialność za doktorantów na znacznie wcześniejszym etapie niż moment, gdy osoba kończąca doktorat zaczyna szukać pracy, jako że jedynie 30% doktorantów otrzymuje jakiekolwiek stypendium. Stwierdziła też, że polska gospodarka, w niewielkim stopniu oparta na innowacyjności, daje małe szanse na zatrudnienie osobom z doktoratem, co znacznie różni sytuację w Polsce i w krajach zachodnich. Opinię tą potwierdziło wielu uczestników dyskusji, zwłaszcza przedstawicieli nauk ścisłych i technicznych, w tym prof. Marek Chmielewski.

Przechodząc do kwestii statusu doktorantów i problemów organizacyjno-finansowych samych studiów doktoranckich dr Łukasz Niesiołowski-Spanò z ON zauważył, że dyskusja koncentruje się na łataniu niewydolnego systemu, i nie dotyka kluczowego problemu, który nie ogranicza się do kwestii doktoratów, lecz obejmuje cały system nauki w Polsce. Postulował by rozpocząć od odpowiedzenia na podstawowe pytanie: po co państwo kształci doktorantów? Zwrócił uwagę na dwie potrzeby: budowania przyszłej kadry akademickiej oraz podnoszenia potencjału naukowego i intelektualnego społeczeństwa poza instytucjami naukowymi. Stwierdził, że obecna sytuacja, w której państwo postawiło na ilość doktoratów, a nie na ich jakość, nie służy dobrze żadnemu z tych celów, podobnie jak fakt, że nawet najsłabsze uczelnie mają prawo promować doktorów. Sugerował też, że najlepszym rozwiązaniem instytucjonalnym byłoby wyraźne zróżnicowanie form prawnych i organizacyjnych, w tym przywrócenie stanowiska asystenta dla budzących największe nadzieje naukowe doktorantów. W nawiązaniu do tej propozycji w dyskusji pojawiły się głosy, że rozróżnić należy między tymi doktorantami, dla których doktorat jest początkiem drogi naukowej, a tymi, dla których jest elementem powiększania kompetencji zawodowych. Zwracano jednocześnie uwagę na niespójność obecnego systemu: doktoranci są traktowani jako studenci trzeciego stopnia, ale prawne wymogi dotyczące doktoratów nie różnią się od tych, jakie funkcjonowały przed wprowadzeniem tego systemu. Ponieważ zaś praktyka zależy od konkretnej instytucji, te same wymogi dotyczą osób robiących doktoraty w bardzo różnym trybie. Odnosząc się do organizacji studiów doktoranckich dyskutanci, zwłaszcza reprezentanci doktorantów, podkreślali, że studia doktoranckie nie powinny być prostym odtworzeniem systemu studiów licencjackich i magisterskich, jako że osoby przygotowujące doktorat mają bardziej zróżnicowane potrzeby naukowe, niż studenci, a także większe kompetencje, umożliwiające samodzielniejsze kreowanie swej edukacji. Trudno było natomiast o konsensus, w jakim stopniu studia doktoranckie powinny być zorganizowanym systemem wymagającym od doktorantów uczęszczania na zajęcia, zdawania egzaminów itp. i wymagającym od nich intensywnej pracy, przed przystąpieniem do samego pisania dysertacji doktorskiej – podkreślano tu zwłaszcza różnice między różnymi dziedzinami wiedzy. Zwracając uwagę na owe różnice, dr Łukasz Niesiołowski-Spanò zasugerował, że konieczne jest możliwie elastyczne sformułowanie zasad zdobywania doktoratu, umożliwiając nie tylko różną organizację studiów doktoranckich przez instytucje o odmiennej specyfice, ale także różne drogi prowadzące do uzyskania stopnia w ramach jednej instytucji.

W trakcie dyskusji wielokrotnie zwracano uwagę na ścisły związek problemów doktoratów i doktorantów z innymi problemami nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce. Pokazuje to, że potrzebna jest systematyczna dyskusja dotycząca kolejnych, powiązanych ze sobą zagadnień – staną się one tematem kolejnych debat ON.

[nggallery id=1]
Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.