Kongres Obywatelski – subiektywna próba podsumowania

Home / Aktualności / Kongres Obywatelski – subiektywna próba podsumowania

Kongres Obywatelski – subiektywna próba podsumowania

Z uwagą śledziliśmy przygotowania do Kongresu Obywatelskiego, który odbył się w Warszawie 10.11.2012 roku. Przedstawicieli ON nie mogło zabraknąć na części plenarnej oraz sesjach tematycznych. Chcielibyśmy się podzielić naszymi wrażeniami i refleksjami po zakończeniu Kongresu.

 Nie ulega wątpliwości, że Kongres Obywatelski jest inicjatywą ze wszech miar słuszną i potrzebną. Obywatele Nauki obydwiema rękami podpisują się pod wezwaniami do społecznej debaty nad najważniejszymi problemami Polski i odrzuceniem w niej dominującego dyskursu polityki. Szczególnie jeśli debata ta dotyczy tak palących kwestii jak kształtowanie postaw i kompetencji społeczeństwa w trudnej i płynnej współczesności. Wypowiedzi najbardziej interesujące – z punktu widzenia ON – padły podczas sesji tematycznych. Tam też toczyły się, dyskusje, często gorące, pojawiały się rzeczowe diagnozy i mniej lub bardziej kontrowersyjne propozycje zmian w systemie polskiej edukacji i nauki.

Paneliści uczestniczący w sesji „Społeczna odpowiedzialność uczelni – jak ją rozumieć, jak realizować?”  zaskoczyli nas wąskim rozumieniem tego problemu. O ile byli zgodni co do pozanaukowych obowiązków uczelni, o tyle owe społeczne funkcje rozpatrywane były przede wszystkim przez pryzmat potrzeb rynku i gospodarki. Większość panelistów koncentrowała się na takich zadaniach uczelni, jak właściwe kształcenie studentów, by ci dobrze odnajdowali się na runku pracy. Doktor Dominik Antonowicz (UMK) zwrócił wszelako uwagę, że wiele danych pozwalających badać aktywność edukacyjną i efektywność kształcenia uczelni pozostaje niedostępnych. Uczelnie posługują się co prawda danymi o ‘zatrudnialności’ swych absolwentów jako składnikiem swych kampanii marketingowych. Brak jednak np. informacji o pochodzeniu studentów.

Taki sposób postrzegania społecznej odpowiedzialności szkół wyższych budzi nasz żywy sprzeciw. Społeczeństwo nie jest wszakże synonimem gospodarki, a proponowany przez większość uczestników panelu sposób widzenia roli nauki wpisuje się mocno w neoliberalny model zarządzania dystrybucją wiedzy. Zdaniem ON, funkcja uczelni to jednak nie tylko świadczenie usług edukacyjnych, które w każdym elemencie podporządkowane są nadrzędnemu celowi rynkowej efektywności „produktu”, jakim jest wyposażony w tą wiedzę absolwent. Odpowiedzialność nauki wobec społeczeństwa to działania na rzecz upowszechniania wiedzy i metody naukowej na wszystkich poziomach kształcenia. To współtworzenie elastycznego systemu edukacji, zmieniającego się nie tylko pod wpływem impulsów płynących z gospodarki, ale także w odpowiedzi na zmiany społeczne, w tym narastające niebezpieczeństwo wykluczenia edukacyjnego. Uczelnia nie jest przedsiębiorstwem, działającym według reguł rynkowych – mimo że dominujący dyskurs medialny i polityczny zmusza nas, byśmy w to uwierzyli. Uczelnia jest miejscem tworzenia kapitału kulturowego, czy to poprzez badanie problemów pozornie „bezużytecznych”, bo nieprzeliczalnych na pieniądze, ale istotnych dla budowania tożsamości społeczeństwa, czy poprzez kształtowanie postaw nonkonformistycznych i otwartości w myśleniu o sobie i otaczającym świecie, czy wreszcie przez jak najbardziej praktyczną naukę sposobu prowadzenia konstruktywnej debaty. I o tym mówił w imieniu ON Łukasz Niesiołowski-Spano.

Bardzo interesująco przebiegała dyskusja w sesji „Innowacyjność i konkurencyjność polskich przedsiębiorstw – gdzie leży pies pogrzebany?” Ton tej debaty nie był jednak optymistyczny: uczestnicy narzekali na słaby poziom tzw. miękkich kompetencji wśród polskich pracowników i pracodawców, nieumiejętność zarządzania ludźmi, słabe przywództwo, niską efektywność przedsiębiorstw, czyli słabe motywowanie ludzi. Jako barierę rozwoju, także zwiększenia innowacyjności wskazywano zarówno złe strategie inwestowania, jak i przestarzały model większości polskich przedsiębiorstw, które nie są zainteresowane wprowadzaniem zmian i rozwiązań proinnowacyjnych. Choć pojawia się światełko nadziei w postaci nowych i nowocześnie zarządzanych przedsiębiorstw, gotowych inwestować w rozwój. Są one jednak nieliczne i zmagają się z barierami systemowymi, utrudniającymi wprowadzanie nowatorskich na naszym rynku rozwiązań.

 Nie mogło nas oczywiście zabraknąć na sesji poświęconej przyszłości polskiej edukacji. Głównym motywem tego panelu było poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jak poprawić system kształcenia w Polsce tak, by służył formowaniu kreatywnych i łatwo dostosowujących się do szybko zmieniającego się świata obywateli. Tak dla organizatorów, jak i uczestników tej sesji było oczywiste, że sukces edukacyjny jest warunkiem sine qua non wzmocnienia pozycji Polski jako uczestnika światowego systemu gospodarki, bazującej na wiedzy. W tym kontekście przekonująco zabrzmiały słowa Roberta Firmhofera (Dyrektor CNK), który podkreślał konieczność zmiany samego paradygmatu szkoły jako miejsca przekazywania wiedzy. Szkoła przyszłości i dla przyszłości kształcąca musi być miejscem przekazywania umiejętności samodzielnego zdobywania wiedzy i rozbudzania intelektualnych potrzeb uczniów. Musi także uczyć owych miękkich kompetencji, których tak bardzo naszemu społeczeństwu brakuje. Bardzo to ważny dla nas głos, zważywszy że ON od początku swojego istnienia zwracają uwagę, iż współczesna polska szkoła, z jej sztywnym systemem standaryzacji i niechętnym stosunkiem do kreatywności oraz izolacją od świata zewnętrznego, stanowi wręcz zaprzeczenie modelu szkoły, jakiego potrzeba w dzisiejszym świecie. W wypowiedziach panelistów i uczestników dyskusji stale powracającym motywem była krytyka systemu sprawdzania wiedzy uczniów poprzez egzaminy testowe i bazującego na nim mechanizmu oceny i pozycjonowania szkół. Zwracano uwagę na dramatyczne konsekwencje „wyścigu szczurów”, do którego zmuszani są uczniowie już od poziomu szkoły podstawowej. Wszechobecna rywalizacja okazuje się być zabójcza dla kształtowania umiejętności społecznych uczniów, w tym tak istotnych jak praca w grupie czy umiejętność interakcji z nauczycielem jako przewodnikiem w procesie zdobywania wiedzy. Tym większym kontrastem była wypowiedź prof. Zbigniewa Marciniaka, który uznał obecny system egzaminacyjny za osiągnięcie polskiego systemu edukacji, wywołując zreszta żywą reakcję zgromadzonych.

Z punktu widzenia ON niezwykle cennym doświadczeniem była możliwość wysłuchania i skonfrontowania głosów i opinii różnych środowisk, którym sprawy nauki leżą na sercu. Widzimy jednak, że zmiana stereotypowych sposobów myślenia o edukacji i nauce oraz o ich miejscu we współczesnej Polsce, a co za tym idzie, także zmiana praktyk tworzenia i przekazywania wiedzy, na pewno nie będzie łatwa, a z całą pewnością będzie bolesna. Ważne, że coraz więcej osób świadoma jest potrzeby tych zmian i gotowa otwarcie dyskutować nie tylko o sukcesach, ale również o mankamentach systemu nauki i edukacji. A to – jak uparcie wierzymy – doprowadzi wreszcie do wypracowania długofalowej strategii rozwoju nauki w Polsce.

 

Marcin Grynberg

Monika Koblak

Łukasz Niesiołowski-Spano

Aneta Pieniądz

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.