Kariera naukowa: improwizacja czy strategia? – podsumowanie debaty

Home / Aktualności / Kariera naukowa: improwizacja czy strategia? – podsumowanie debaty

Kariera naukowa: improwizacja czy strategia? – podsumowanie debaty

1 marca 2013 na Uniwersytecie Warszawskim w Audytorium Starego BUW-u (Krakowskie Przedmieście 26/28) odbyła się debata przygotowana przez Obywateli Nauki pt. „Kariera naukowa – improwizacja czy strategia?”.

Panelistami byli prof. Anna Giza-Poleszczuk, prorektor ds. Rozwoju i polityki finansowej UW, dr hab. Izabela Wagner z Instytutu Socjologii UW, dr Emanuel Kulczycki, filozof z Instytutu Filozofii UAM w Poznaniu, bloger (www.ekulczycki.pl) i dr Arkadiusz Bonna, IBB PAN w Warszawie, chemik.

Łukasz Niesiołowski-Spanò powitał wszystkich w imieniu ON, podziękował uczelni za pomoc w organizacji debaty, opowiedział o celach ON i zapowiedział kolejne debaty.

Pierwszą częścią debaty była prezentacja dr hab. Izabeli Wagner. Doprecyzowała ona najpierw określenie „kariera” i „naukowiec”. Zaznaczyła, że środowisko związane z nauką liczy w Polsce 130.000 osób i jest zróżnicowane, ale nie poróżnione. Scharakteryzowała modele kariery naukowej zgodne z „systemem amerykańskim” i „systemem etatystycznym” (Francja, Niemcy, Włochy). Skonstatowała, że aktualny system prawny w Polsce to wynik połączenia elementów z obu tych systemów, co nie dało dobrych rezultatów. Stanowiska związane z mianowaniem – zagwarantowane w nowym systemie wyłącznie dla profesorów tytularnych – które mają być punktem kulminacyjnym ścieżki kariery akademickiej w Polsce, zajmuje 16% kadry akademickiej (dane z 2011). Daje to spojrzenie na to, jak wygląda stabilizacja zawodowa w polskiej nauce.

Podjęty został też problem mobilności, czy też transmobilności. Okazuje się, że po powrocie z zagranicy naukowcom trudno jest pracować w tym samym tempie co poprzednio, co wynikać może zarówno z ograniczeń finansowych, jak i organizacyjnych.

Poruszono temat jednego modelu kariery dla całego świata naukowego – ujednolicenie kryteriów oceny dla badacza i dydaktyka, oraz „ściślaka” i humanisty. Jednocześnie pomimo ustanowienia kryteriów oceny pracowników cały czas widoczny jest spadek jakości nauczania.

Konkluzją było stwierdzenie, że uniwersytet stał się jedynie miejscem „produkcji wiedzy” i wykwalifikowanych pracowników zasilających rynek. Ale czy rzeczywiście na tym ma polegać praca naukowca?

W drugiej części debaty dr Arkadiusz Bonna przedstawił swoje doświadczenia jako naukowca o nietypowym przebiegu kariery. Okazało się, że pomimo całego swojego doświadczenia i pozycji eksperta w swojej dziedzinie, stabilność finansową (chwilową) daje mu jedynie grant z organizacji pozarządowej, a propozycja uczelni uzależniona jest od stałości ścieżki kariery. Pokazuje to jak zhierarchizowana i sztywna jest zakładana ścieżka kariery naukowca.

Drugą stroną rozwoju naukowego/zawodowego jest życie osobiste. Czy trzeba wybierać między jednym a drugim? Zwłaszcza gdy w grę wchodzi postulat mobilności. Dr Bonna zauważył, że przesadnym wydaje się być wymóg mobilności w obliczu nowoczesnych technologii, zwłaszcza dla osób po doktoracie, które mają wypracowaną już renomę.

Dr Bonna zauważył też, że na chwilę obecną status postdoca, często występujący na uczelniach, nie ma umocowania prawnego. Istnieje też problem uznania takiego doświadczenia, jeśli zdobyte było w kraju. Zagraniczny staż podoktorski jest uznawany i poszukiwany, co prowadzi do wniosku, że być może nie uznajemy „własnych” naukowców.

Konkluzją dr. Bonny było stwierdzenie, że większość problemów wynika z braków w finansowaniu i tworzeniu miejsc, gdzie nauka mogłaby się twórczo rozwijać, gdyż „Kariera to optymalne wykorzystanie własnych zasobów w trakcie pracy i życia osobistego”.

Po tych dwóch wystąpieniach głos zabrała prof. Anna Giza-Poleszczuk. Zwróciła uwagę, że z obu prezentacji wynika bardzo wyraźny brak szacunku dla samych siebie jako naukowców. Porównała to do resentymentu jaki panował wobec nauki i naukowców w PRL-u. Zasugerowała również, że oba wystąpienia podkreślają bezsilność wobec tego, co obecnie się dzieje, a przecież, jak podkreśliła, mamy już wyrazicieli środowiska, w postaci np. KRASPu, czy „Obywateli Nauki”.

Postawiła też pytanie, czy którakolwiek ze stron (urzędowa, uczelniana, środowiskowa) ma jasno określone odpowiedzi na to co jest celem, jakich wartości chcemy bronić i czy, co najważniejsze, wiemy po co nam nauka? W tym momencie odpowiedź, że wszystko rozwiążą kwestie finansowe, nie jest wystarczająca.

Następnie głos zabrał dr Emanuel Kulczycki. On także stwierdził, że główną sprawą powinno być określenie priorytetów. Wg niego obecny stan rzeczy w dużej mierze to wina samych naukowców – brak komunikacji między środowiskiem a ministerstwem, głównie na zasadzie: „i tak nie zostaniemy wysłuchani”. Postawił również problem ujednolicenia kryteriów oceny humanistów i badaczy nauk ścisłych.

Po wypowiedziach panelistów oddano głos osobom z sali.

Podniesione zostały głosy, że nie wspomina się o funkcji nauczycielskiej w związku z karierą naukową i to, że ta ważna funkcja nie wpływa w żaden sposób na rozwój kariery i jej ocenę. Jednocześnie to naukowiec-dydaktyk kształtuje młodych ludzi – przyszłych naukowców.

Przedstawiony został też dokładnie system amerykańskiej tenure (trzyletnie zatrudnienie i ocena wewnętrzna, po czym kolejne trzy lata pracy i anonimowa, zewnętrzna ocena peer-review zakończona mianowaniem), która zakłada poszukiwanie osób, które będą chciały się rozwijać nawet po otrzymaniu zapewnienia stabilności zawodowej. Dodatkowo w systemie amerykańskim nie ma niepokoju finansowego, jaki jest częścią składową polskiej nauki (np. wszyscy doktoranci, a często i magistranci otrzymują stypendia).

Padły też pytania, czy jest pomysł na to jak poprawić stan obecny. Czy będzie wiadomo na co wydać pieniądze, jeśli takie się znajda i jak nimi zarządzać.

Łukasz Niesiołowski-Spanò zapewnił, że to jest jednym z celów tworzonego przez ON Paktu dla Nauki.

Zauważono też, że nawet jeśli zaimplementuje się w polskiej rzeczywistości tak polecany model amerykański, to nie będzie on odpowiedzią na problemy naszej nauki, bo nie będzie odpowiadał zastanej rzeczywistości.

Zwrócono uwagę na to, że daje się zauważyć problem komunikacji między środowiskiem a aparatem urzędniczym, administracyjnym. Naukowcy nie mówią głośno o swoich problemach. Jednocześnie to naukowcy powinni odpowiadać za treść ewentualnych zmian, a administracja/rząd, za ich formę, dlatego dialog miedzy oboma środowiskami jest niezbędny.

W podsumowaniu debaty pojawiła się opinia, że ważny jest dialog zarówno wewnątrzśrodowiskowy, jak i z administracją i ministerstwem, bo być może jest tu pole do kompromisów. Zaapelowano o podawanie dobrych przykładów i włączanie się w prace „ON”.

Na debatę przybyło ponad 100 osób.

[nggallery id=2]
Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.