Prof. Jan Stanek nadesłał do ON list

Home / Aktualności / Prof. Jan Stanek nadesłał do ON list

Prof. Jan Stanek nadesłał do ON list

Prof. Jan Stanek nadesłał do nas list, stanowiący odpowiedź na nasz komentarz, do Jego listu do „GW” na temat mobilności w polskim systemie naukowym. Poniżej publikujemy ten list. Przy okazji informujemy z radością, że prof. Jan Stanek wsparł Manifest ‚Obywateli Nauki’ składając pod nim swój podpis.

Szanowni Państwo,

Bardzo się cieszę, że temat mobilności naukowców doczekał się tak szerokiego i kompetentnego omówienia. Jestem zadowolony, że został on częściowo wywołany moim nieco emocjonalnym listem do GW. Przyznaję, że pisałem go z wąskiej perspektywy nauk matematyczno-przyrodniczych; brak mi wiedzy na temat specyfiki nauk humanistycznych.  Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewne aspekty mojego apelu, które moim zdaniem, nie zostały w pełni zrozumiane.

1. Nie jestem za wymuszaniem mobilności, nie postuluję obowiązkowej rotacji. Mobilność ma być jedynie warunkiem awansu. Jeżeli ktoś pracuje dobrze nad jakimś ważnym zagadnieniem to – niech uzyska wyższy stopień lub tytuł naukowy, otrzyma podwyżkę wynagrodzenia, nagrodę itp. Ale nie może on awansować w wyniku fikcyjnego konkursu.

2. Sprawy finansowe są ważne. Ale jeśli przeniesienie się do nowego miejsca wiązałaby się z awansem, to mobilność byłaby nierozerwalnie związana z poprawą sytuacji materialnej.

3. Ośrodek chcący ściągnąć wybitnego specjalistę znajdzie na to środki, jeśli nie będzie miał możliwości rozpisywania konkursów „awansowych”.

4. Moim zdaniem za słabo podkreśliliście Państwo, że mobilność nie jest celem samym w sobie, ale drogą do poprawy innowacyjności polskiej nauki, rozumianej jako badanie spraw nieznanych.

5. Zgadzam się, że zasada powiązania awansu ze zmianą miejsca zatrudnienia musi dotyczyć wszystkich: asystentów, adiunktów i profesorów nadzwyczajnych. Zdaję sobie sprawę, że życie jest skomplikowane: być może, tą zasadę trzeba by  jednak nieco złagodzić. Np. jeżeli na otwarty konkurs  nie zgłosi się kandydat zewnętrzny, to można by w następnym konkursie dopuścić kandydata wewnętrznego, ale na pewno nie tego, który już wypełniał obowiązki określone w konkursie; czyli nie musiałby on zmieniać instytucji ale jedynie tematykę badań. Jestem również w rozterce, czy proponowana regulacja może dotyczyć osób już zatrudnionych. Po pierwsze, takie osoby decydując się w przeszłości na pracę naukową miały dobrze określona perspektywę kariery, która zostałaby teraz ograniczona. Po drugie, obawiam się, że powstałaby tak silna koalicja przeciwników zmian, że ich wprowadzenie nie byłoby możliwe. Więc może z powodów pragmatycznych trzeba projekt  rozmydlić i ograniczyć do osób nowo zatrudnianych.

6. Zgadzam się, że otwarte konkursy powinny mieć precyzyjnie wyspecyfikowane warunki, podobnie jak przetargi. Nie mogą być one konkursami piękności: kto jest bardziej sławny, ale muszą one rozstrzygać kto lepiej sprosta stawianym wymaganiom.

7. Trochę zmanipulowaliście Państwo moją wypowiedź dotyczącą wydatkowania ogromnych środków na infrastrukturę. Faktycznie, istnieje niebezpieczeństwo, że nie będzie ona w pełni wykorzystana z powodu braku odpowiedniej kadry i pomysłów. Z drugiej strony, przez lata fizycy uważali, zgodnie z prawdą, że nie mogą pracować w Polsce, z powodu braku aparatury. Ten problem został właśnie częściowo zlikwidowany.

Z wyrazami szacunku,

Jan Stanek

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.