Sprawozdanie z debaty „Naukowiec-wędrowiec? Debata o mobilności w nauce”

Home / Aktualności / Sprawozdanie z debaty „Naukowiec-wędrowiec? Debata o mobilności w nauce”

Sprawozdanie z debaty „Naukowiec-wędrowiec? Debata o mobilności w nauce”

10 grudnia 2013 w Poznaniu odbyła się debata pt.„Naukowiec-wędrowiec? Debata o mobilności w nauce”. Została ona zorganizowana wspólnie przez Obywateli Nauki i Akademię Młodych Uczonych PAN. Celem debaty było przedyskutowanie najważniejszych kwestii dotyczących mobilności w polskiej nauce, a punktem odniesienia październikowe sympozjum poświęcone mobilności, zorganizowane w Warszawie przez AMU PAN.

Debata rozpoczęła się od zarysowania problemu oraz przedstawienia najważniejszych wniosków, jakie wyłoniły się z dyskusji podczas październikowego sympozjum AMU PAN. Reprezentujący obu organizatorów prof. Janusz Bujnicki położył nacisk przede wszystkim na to, że większość dyskutantów zgodziła się, iż zarówno mobilność krajowa, jak i międzynarodowa jest zjawiskiem pozytywnym, które należy wspierać. Należy to jednak czynić rozważnie, a mobilności nie powinna być celem samym w sobie, ale służyć dobru nauki i naukowców. Zwrócono uwagę na bariery ograniczające mobilność, m.in. nadmierne obciążenia administracyjne ciążące na naukowcach w Polsce oraz na niedostatki systemu organizacji nauki. Zaproponowano kilka konkretnych rozwiązań, w szczególności wprowadzenie bilateralnej wymiany kadr między uniwersytetami, stworzenie niedrogiej bazy mieszkaniowej dla wizytujących naukowców, podkreślono też konieczność walki z przerostem biurokracji i wprowadzenie ułatwień w funkcjonowaniu obcokrajowców w Polsce.

Następnie głos oddano panelistom. Prof. Marek Figlerowicz, dyrektor goszczącego spotkanie Instytutu Chemii Bioorganicznej podkreślił, że mobilność jest potrzebna tak nauce jak i poszczególnym naukowcom. Stwierdził, że mobilność jest immanentnym elementem każdego zdrowego systemu naukowego, natomiast brak mobilności w Polsce jest symptomem tego, że cały system, choć generalnie coraz lepszy i skuteczniejszy, to w zakresie promowania mobilności nadal działa źle, stąd konieczna jest jego dalsza naprawa. Postawił tezę, że specjalne programy wspierające mobilność są niewłaściwą odpowiedzią na istniejące problemy, bo należałoby raczej uzdrowić system, co spowoduje, że mobilność pojawi się sama w sposób naturalny. Polemizował też z tezą o niewielkiej mobilności społeczeństwa polskiego jako takiego, a wskazując na program Erasmus, w ramach którego na każdego studenta wydaje się niewielkie środki, zauważył, że także kwestia środków nie jest tu kluczowa. Za szczególnie niesprzyjający mobilności uznał brak w Polsce ściśle określonych ścieżek kariery naukowej, podkreślił też, że poważnym problemem jest brak prawdziwie otwartych konkursów na zatrudnianie naukowców. Podkreślił, że rotacja pracowników naukowych jest zahamowywana przez komisje rekrutacyjne preferujące „samych swoich” i stwierdził, że zatrudnianie obiektywnie najlepszych osób z zewnątrz (jak i otwieranie się instytucji na mobilność) byłoby wzmocnione przez angażowanie do pracy w takich komisjach ekspertów spoza jednostki zatrudniającej. Na koniec zauważył, że jednym z problemów organizacji polskiej nauki jest to, iż odpowiedzialne za nią władze przyjęły punkt widzenia właściwy dla fundacji wspierających naukę, a więc uznały, że należy wspierać tylko najlepszych, podczas gdy zadaniem ośrodków takich jak Ministerstwo Nauki powinna być troska o zapewnienie przyzwoitego poziomu we wszystkich jednostkach naukowych.

Dyrektor Instytutu Filologii Romańskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu prof. Mirosław Loba zwrócił uwagę, że w Polsce – ze względu na braki w infrastrukturze (chociażby szybkiej komunikacji publicznej) – niemożliwy jest model mobilności obecny we Francji, gdzie profesorowie nauk humanistycznych mieszkają w Paryżu, a jedynie dojeżdżają na uniwersytety, na których są zatrudnieni. Zwrócił też uwagę na podnoszoną już kwestię, że mobilność nie może być traktowana jako cel sam w sobie, podkreślając, że kariera mobilna to niekoniecznie kariera u najlepszych. Odnosząc się do propozycji przedstawionej na łamach pisma PAN „Panorama” przez prof. Włodzimierza Boleckiego, dotyczącej mobilności międzyuczelnianej podkreślił, że o ile proponowana przez Boleckiego czasowa wymiana kadry faktycznie nie ma miejsca, o tyle jeśli chodzi o wymianę studentów, to jest ona organizowana dzięki programowi MOST, umożliwiającemu odbycie części studiów w innym ośrodku. Zwrócił też uwagę na inne możliwości organizowania tego rodzaju wymiany, także międzynarodowej, jak konsorcja wydziałów różnych uczelni. Prof. Loba położył wiele nacisku na konieczność uproszczenia procedury zatrudniania na stanowisku profesora wizytującego, co obecnie – niezależnie od długości zatrudnienia (chodzi nawet o kontrakty krótkie, np. na jeden miesiąc) – wymaga procedur administracyjnych podobnych do tych przy zatrudnianiu na bardzo długi okres. Zwrócił także uwagę, że sztywna organizacja jednostek naukowych i podział na zakłady i pracownie bardzo utrudnia mobilność pracowników wewnątrz samej instytucji. Tworzenie grup badawczych i umocowanie ich w dokumentach prawnych przyczyniłoby się z pewnością do większej dynamiki i mobilności badań Na koniec postawił pytanie o współczesne znaczenie mobilności, podkreślając nowe możliwości, jakich dostarczają wideokonferencje itp.

Prof. Andrzej Jaszkiewicz, prodziekan Wydziału Informatyki Politechniki Poznańskiej, zgodził się, że mobilność powinna być narzędziem, a nie celem polityki naukowej. Powołując się na badania dotyczące kreatywności struktur społecznych [1], zwrócił on uwagę, że mobilność jako źródło wymiany idei między zespołami jest elementem niezwykle stymulującym rozwój. Podkreśli jednocześnie, że musi ona zostać utrzymana na pewnym „rozsądnym” poziomie, aby nie doprowadzić do dezintegracji zespołów, zwłaszcza tam, gdzie dostępne zasoby są małe, a przesadna mobilność mogłaby powodować ich rozproszenie. Nadmierna wymiana poglądów może też prowadzić do niekorzystnego „myślenia grupowego”. Odnosząc się do mobilności międzynarodowe uznał za przesadne stwierdzenia o występującej tu między Polską a krajami obcymi dysproporcji, podkreślając m.in. korzyści wynikające dla naszej nauki z polskich badaczy pracujących za granicą. Podobnie jak pozostali paneliści, prof. Jaszkiewicz zdecydowanie odżegnywał się od rozwiązań wymuszających mobilność, uznając raczej, że powinna być ona wspierana, a nie obowiązkowa. Stwierdził, że wpieranie mobilności w najlepszych zespołach nie powinno być priorytetem ministerstwa nauki (to raczej zadanie dla Fundacji na rzecz Nauki Polskiej), natomiast należałoby zwiększyć wysiłki w kierunku wyciągania słabszych zespołów z izolacji i wspomagać je w nawiązywaniu współpracy, która umożliwiłaby im lepszą realizację swojego potencjału. Na koniec swojej wypowiedzi podkreślił, że mobilność naukowców należy rozpatrywać nie tylko w kontekście geograficznym, ale także międzysektorowym, np. między instytucjami akademickimi różnego typu (uniwersytety, instytuty badawcze) a przemysłem; jak zauważył, ten tym mobilności w niektórych dziedzinach nauki, w tym tej, którą sam reprezentuje, ma także bardzo istotne znaczenie.

W trakcie dyskusji jedna z dyskutantek, która przedstawiła się jako pracująca w Poznaniu obywatelka Niemiec zadała pytanie, dlaczego do panelu zostali zaproszeni tylko mężczyźni i stwierdziła, że należałoby zwiększyć zaangażowanie kobiet w dyskusję o mobilności. Zwróciła też uwagę, że w Polsce dużą wagę przywiązuję się do stabilności jaką daje posiadanie stałej pracy i rodziny, co uznała za zjawisko pozytwne. Prof. Figlerowicz podniósł ponownie sprawę otwartości konkursów, podając jako pozytywny przykład sytuację w Międzynarodowym Instytucie Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie. Odniósł się z kolei krytycznie do wprowadzonych niedawno grantów dla osób rozpoczynających karierę naukową.

Prof. Bujnicki w imieniu organizatorów wyjaśnił, że wśród zapraszanych gości były także kobiety, żadna jednak – tłumacząc się nadmiarem obowiązków – nie przyjęła ostatecznie zaproszenia. W odpowiedzi na wypowiedź prof. Figlerowicza, prof. Bujnicki wyjaśnił reguły rządzące zatrudnianiem naukowców w MIBMiK w Warszawie (z punktu widzenia osoby zatrudnionej w tym instytucie). Wyjaśnił również, że nawet w międzynarodowym instytucie takim jak MIBMiK istnieje również problem mobilności i w trakcie naboru na stanowiska typu post-doc ilość aplikacji zewnętrznych jest niewielka. Komentując tę wypowiedź dr Beata Hasiów-Jaroszewska stwierdziła, że wiele jednostek boryka się z tym problemem. Zauważyła również, że ,,przymusowa” mobilność na długie staże, zwłaszcza w przypadku małych zespołów, które z różnych powodów nie mogą się spodziewać licznego napływu naukowców z zewnątrz, mogłaby być utrudnieniem, ze względu na utratę kluczowych pracowników. Zwróciła również uwagę, że być może dobrym rozwiązaniem byłoby zwiększenie możliwości wyjazdów na krótsze staże, np. 3-miesięczne, zarówno w kraju, jak i za granicą. Podobna propozycja padła od pracownika IChB PAN, który stwierdził, że nawet dwutygodniowe wyjazdy są korzystne dla naukowca. Prof. Figlerowicz skomentował tę wypowiedź, zauważając, że w przypadku nauk biologicznych dwutygodniowy staż może okazać się za krótki, ponieważ celem wyjazdu jest poznanie nie tylko metody badawczej, ale całego warsztatu związanego z prowadzeniem badań w innych ośrodkach. Zauważył również, że ośrodki naukowe w Polsce muszą pracować na swoją ,,markę”, która umożliwi napływ badaczy z zagranicznych ośrodków. W dyskusji zabrali również głos pozostali paneliści, uzupełniając swoje wcześniejsze wypowiedzi.

Dyskusję podsumował prof. Janusz Bujnicki, stwierdzając, że za najważniejszy element pojawiający się w większości wypowiedzi uznać można postulat pracy nad skoordynowanym uzdrowieniem całego systemu naukowego w Polsce oraz jego finansowania, co spowoduje samorzutny wzrost mobilności. Zatem w tym kontekście wysiłki w celu sztucznego wzmocnienia mobilności mogą być nieskuteczne; należałoby przede wszystkim mobilności nie przeszkadzać i skupić się na likwidowaniu barier, a specjalne programy służące dofinansowywaniu mobilności powinny być ograniczone do specyficznych sytuacji.

[1] Np. Alex „Sandy” Pentland, Nowe wspaniałe społeczeństwo, „Świat Nauki” („Scientific American”), grudzień 2013.

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.