Obywatele Nauki w obronie organizacji pozarządowych

Home / Aktualności / Obywatele Nauki w obronie organizacji pozarządowych

Obywatele Nauki w obronie organizacji pozarządowych

III sektor jako czynnik i warunek rozwoju i innowacji społecznych, w tym rozwoju uniwersytetów, czyli dlaczego Obywatele Nauki bronią wartości i godności organizacji pozarządowych

 

W ostatnich tygodniach w mediach publicznych pojawiło się wiele informacji dotyczących sektora pozarządowego. Materiały te w sposób skandaliczny, wręcz kłamliwy, pokazują działalność organizacji III sektora, w naszej ocenie potrzebną i cenną z punktu widzenia rozwoju społecznego. Jako reprezentanci ruchu społecznego Obywatele Nauki, będącego częścią tego działu gospodarki, chcielibyśmy wyrazić swój zdecydowany sprzeciw wobec szykanowania, szkalowania i oczerniania podmiotów społecznych, tj. stowarzyszeń, fundacji czy innych – często nieformalnych grup. Organizacje te (podobnie jak ruchy społeczne i organizacje kościelne) w przeważającej mierze swoją działalność opierają na pracy wolontariuszy, którzy z dobrej woli, mając na względzie dobro społeczne, wykonują bezpłatnie potrzebną i często bardzo specjalistyczną pracę. Praca świadczona jest na rzecz tych obszarów społecznego życia, które funkcjonują na marginesie zarówno sfery prywatnej, jak publicznej. Ponadto organizacje społeczne wykonują ją taniej i bardziej kompetentnie, bowiem są osadzone w środowisku lokalnym.

Z tego względu organizacje pozarządowe są ważnymi aktorami życia społecznego w każdym państwie: łatają bowiem wielkie niekiedy dziury w systemie zaspokajania ludzkich potrzeb i realizacji możliwości. Kształcą i wspierają niepełnosprawne dzieci czy uczą dzieci ulicy grać w piłkę, żywią bezdomnych i ubogich, prowadzą naukowe prelekcje dla seniorów, ale też – potrafią zbudować/wyremontować dom czy włączać się w publiczną debatę nad szkolnictwem wyższym. Zajmują się rzecznictwem, poradnictwem, konsultacjami społecznymi. Spełniają funkcje kontrolne, partycypacyjne oraz kulturotwórcze. Co zaś fundamentalne, są podstawą społeczeństwa obywatelskiego, budującego nowoczesne demokracje.

Jedne są bardziej znane, bowiem kierują nimi charyzmatyczne osoby, np. Fundacja Budzik, prowadzona przez Ewę Błaszczyk, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, fundacja Mimo Wszystko Anny Dymnej. Jednak zdecydowana większość z nich funkcjonuje w społecznościach lokalnych, gdzie stanowi niekiedy jedyną formę zrzeszenia i wzajemnej pomocy.

Wspomniane doniesienia medialne TVP skupiły się jednak nie na pokazaniu zasług organizacji, dokonań działaczy, efektów projektów społecznych, ale na kreowaniu sensacji i szukaniu błędów czy problemów. Media publiczne zamiast spełniać swoje zadanie, tj. wypełniać misję edukacyjną i – w tym przypadku – propagować ideę społecznictwa, społeczeństwa obywatelskiego i samozrzeszania, w sposób tendencyjny pokazują działania organizacji pozarządowych.

Rozdział 4 wciąż obowiązującej Ustawy o radiofonii i telewizji w art. 21. ust. 1 określa, że „Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”. By ten cel osiągnąć, radiofonia i telewizja realizuje różnorodne zadania (ustęp 1a), do których należy m.in. „1) tworzenie i rozpowszechnianie programów ogólnokrajowych, programów regionalnych, programów dla odbiorców za granicą w języku polskim i innych językach oraz innych programów realizujących demokratyczne, społeczne i kulturalne potrzeby społeczności lokalnych” czy „8a) uwzględnianie potrzeb mniejszości narodowych i etnicznych oraz społeczności posługującej się językiem regionalnym, w tym emitowanie programów informacyjnych w językach mniejszości narodowych i etnicznych oraz języku regionalnym”.

Przypomnijmy zaś, że tworząc programy telewizyjne, media publiczne powinny: „1) kierować się odpowiedzialnością za słowo i dbać o dobre imię publicznej radiofonii i telewizji; 2) rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą; 3) sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej; 4) umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli i krytyki społecznej; 5) służyć rozwojowi kultury, nauki i oświaty, ze szczególnym uwzględnieniem polskiego dorobku intelektualnego i artystycznego; 6) respektować chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki; 7) służyć umacnianiu rodziny; 7a) służyć kształtowaniu postaw prozdrowotnych; 7b) służyć propagowaniu i upowszechnianiu sportu; 8) służyć zwalczaniu patologii społecznych; 9) (uchylony); 10) służyć edukacji medialnej” (ust. 2 rzeczonej ustawy).

Mamy (zasadne) wątpliwości, czy materiały medialne dotyczące organizacji pozarządowych prezentowały treści, stosując się do powyższych zaleceń. Z tego powodu, jako Obywatele Nauki, kierujący się przede wszystkim rzetelną wiedzą i odpowiedzialnością za swoje opinie, postanowiliśmy poszukać informacji o tym, jak naprawdę wygląda III sektor – jeśli chodzi o wielkość zatrudnienia, wypełnianie funkcje, generowany dochód. Są to dane dostępne każdemu, bowiem cała działalność organizacji III sektora ma charakter transparentny. Znaczy to, że nie tylko działania merytoryczne są podawane do publicznej wiadomości, ale też mechanizmy ich finansowania. Zwykle temu celowi służą środki publiczne, ale też składki członkowskie, które przeznaczone są w pełni na realizację zadań statutowych organizacji. Coroczne sprawozdania merytoryczne i finansowe są publikowane w Internecie (jeśli organizacja posiada stronę internetową), ale też dostępne dla każdego w Krajowym Rejestrze Sądowym. Jest to obowiązek każdej instytucji społecznej, weryfikowany np. przy przyznawaniu grantów na projekty. Granty zaś przyznawane są na konkretne działania, których cele opisane są w regulaminach konkursowych. Adekwatność działań do celów i efektów, jakie można uzyskać prowadząc dany projekt, weryfikowana jest nie tylko przez zespoły oceniające, ale i odbiorców – beneficjentów projektu. Zatem ma miejsce kilkakrotne ocenianie trafności zaplanowanych działań, dodatkowo opierających się niekiedy na pogłębionych analizach i diagnozach. Nie można podważać tych kroków, mających na celu jak najlepszą realizację potrzeb środowiska. Jest to podważanie prawa obywateli do samorządności, która oznacza, że mają oni prawo do decydowania o sobie, wyznaczania sobie własnych celów i ich kontrolowania.

Działania organizacji od kilkunastu lat bada Stowarzyszenie Klon/ Jawor[1], natomiast społeczne zaangażowanie Polaków diagnozuje Przemysław Czapliński z zespołem[2]. Z badań tych wynika, że obecnie następuje stały spadek poziomu zaufania społecznego i kapitału społecznego, choć aktywność Polaków w organizacjach od kilkunastu lat rośnie. Jak pokazują dane z badań Stowarzyszenia Klon/ Jawor, w Polsce zarejestrowanych jest 17 tysięcy fundacji oraz 86 tysięcy stowarzyszeń[3]. Dla porównania, należy odnotować, że w 2002 roku funkcjonowało ponad 36,5 tysiąca stowarzyszeń i ponad 5 tysięcy fundacji[4]. Obecnie organizacji aktywnych jest około 70 tysięcy. Najczęściej są to instytucje zajmujące się sportem, turystyką, rekreacją i hobby (34% ogółu zarejestrowanych organizacji). 15 % organizacji pozarządowych natomiast realizuje projektu z obszaru edukacji i wychowania. Trzecie w kolejności są instytucje kulturalne, promujące sztukę (13%). Znacząco mniej jest tych podejmujących zadania socjalne, zajmujących się ochroną zdrowia oraz rozwojem lokalnym (6-8% organizacji).

Statystyczna organizacja pozarządowa w Polsce dysponuje rocznym budżetem w wysokości 27 tysięcy złotych. Prawie 80% stowarzyszeń i fundacji realizuje zadania z rocznym obrotem poniżej 100 tysięcy złotych. Budżet jedynie 6% organizacji wynosi ponad 1 mln złotych. Jednak zysk finansowy, liczony w pieniądzach, to tylko jeden z wymiarów funkcjonowania organizacji, bowiem jeśli policzyć czas, jaki wolontariusze poświęcają świadczeniu pracy i wycenić jej wartość, to wg GUS praca ta stanowiłaby około 2,8% PKB Polski. Skąd pochodzą te środki? Tomasz Schimanek przytacza dane na ten temat: „Choć w świetle prawa organizacje pozarządowe mogą korzystać z bardzo różnych źródeł i form finansowania, to w praktyce najczęściej wykorzystują składki członkowskie (61% organizacji), źródła samorządowe (49%) oraz darowizny od osób prawnych (30%) i fizycznych (28%). Z kolei pod względem udziału poszczególnych źródeł w przychodach organizacji najważniejsze są samorządy terytorialne (19%), administracja rządowa (18%), fundusze unijne (12%) oraz działalność gospodarcza (10%). Wynika z tego, że prawie połowę przychodów organizacji pozarządowych stanowią środki publiczne. Przychody z darowizn od osób prawnych i fizycznych stanowią zaledwie 10% całkowitych przychodów organizacji. W przypadku innych źródeł finansowania udział żadnego z nich w całkowitych przychodach organizacji nie przekracza 7%”[5]. Nie jest zatem logiczny argument obecnych władz państwa, uzasadniający powołanie kolejnych instytucji, by lepiej kontrolować finanse organizacji, pochodzące ze środków publicznych. Jak bowiem można podważać decyzje członków organizacji, chcących wesprzeć działania na rzecz swojej społeczności? Oni sami weryfikują realizację celów i zadań podmiotów społecznych, szczególnie że zwykle realizują sami te zadania, ponieważ niewiele organizacji zatrudnia pracowników etatowych.

Skala zatrudnienia w III sektorze jest bardzo zróżnicowana i zależy od reprezentowanego sektora, jak i miejsca rejestracji organizacji. Stałych pracowników najczęściej zatrudniają te organizacje, które zajmują się usługami socjalnymi i pomocą społeczną (44% organizacji zatrudnia pracowników), ochroną zdrowia (40%) oraz rozwojem lokalnym (39%). Przeciwległy biegun tworzą zaś te działające w obszarze kultury (22%) i sportu (28%). Najbliższa Obywatelom Nauki sfera edukacji zatrudnia stałych pracowników w 36% organizacji. Ponadto stałą obsadę kadrową najczęściej mają organizacje z Warszawy (56% organizacji ma stałych pracowników) oraz innych dużych miast, a najrzadziej – organizacje wiejskie (20%).

Osoby zatrudnione w organizacjach nie zarabiają wiele, bowiem uśrednione zarobki wynoszą nieco ponad 2,8 tysiąca złotych brutto miesięcznie. Ich pensje są uśrednione i przeliczone na podstawowy wymiar czasu pracy (bowiem często zatrudnienie nie obejmuje całego etatu). 25% organizacji płaci swoim pracownikom najwięcej – ponad 4,3 tysiąca złotych brutto, natomiast kolejne 25% – najmniej – poniżej 1,7 tysiąca złotych brutto. Jeśli te kwoty zestawi się ze średnią pensją w Polsce, która w II kwartale 2016 roku wynosiła niewiele ponad 4 tysiące złotych, to nie są to sumy wywindowane.

Kolejny sposobem weryfikacji działań (i ich finansowania) jest współpraca z innymi podmiotami. W ten sposób organizacje budują swój kapitał społeczny, ale też wizerunek organizacji, będącej godną zaufania (działa to tak samo, jak w przypadku przedsiębiorstw odpowiedzialnych społecznie). Badania Klonu/ Jaworu pokazują, że organizacje pozarządowe najczęściej utrzymują kontakty z lokalnymi samorządami (92%), innymi fundacjami i stowarzyszeniami (92%), lokalną społecznością (89%), mediami lokalnymi (83%), instytucjami edukacyjnymi i ośrodkami sportowymi (80%) oraz firmami/ przedsiębiorstwami (75%). Dla 33% organizacji kontakty te mają charakter trwały i regularny, stanowią zaś ważny obszar ich działalności (jednak tylko 14% NGO-ów deklaruje, że stale współpracuje z firmami prywatnymi)[6].

Obywatele Nauki, reprezentując sektor społeczny, zdają sobie sprawę z rangi i znaczenia III sektora dla rozwoju społecznego, ale i rozwoju uniwersytetów. Inicjatyw i organizacji społecznych, które krążą wokół spraw uniwersytetu i kształcenia uniwersyteckiego, jest coraz więcej. Można je potraktować jako wzór do replikacji. Na przestrzeni 25 lat wolnej Polski ich rola, mimo pełnienia różnych funkcji wobec wspólnoty akademickiej, jest nie do przecenienia. Wymieńmy, za A. Kolą i K. Leją[7], kilka przykładów dobrych praktyk.

Sztandarowym przykładem jest stowarzyszenie Collegium Invisibile, założone w 1995 roku (a zatem obchodzące w tym roku swoje dwudziestolecie), kierujące swoje działania do wybitnych polskich studentów wszystkich uczelni i dyscyplin naukowych. Oferuje im wsparcie naukowe i dydaktyczne poprzez uczestnictwo w tutorialach, w których nauczycielami-tutorami są wybrani przez studentów profesorowie. Dzięki temu wsparciu, także finansowemu, studenci mogą doświadczyć edukacji ze wszech miar elitarnej, opartej na bezpośredniej relacji typu mistrz-uczeń.

Pomoc wybitnie zdolnym i utalentowanym studentom oferowana przez różne inne instytucje, które dostrzegają kapitał intelektualny i potencjał naukowy młodych ludzi. Nie jedyną inicjatywą tego typu jest fundacja założona przez Zuzannę Lewandowską – The Kings Foundation, wysyłająca polskich studentów na studia na renomowanych uczelniach świata. W Polsce nie brakuje wybitnie zdolnych młodych ludzi. Problemem jest niski kapitał ich rodziców, których nie stać na sfinansowanie studiów na zagranicznej uczelni (najczęściej prywatnej).

Podobnie do The Kings Foundation funkcjonuje Harvard Club of Poland, organizujący konkurs Droga na Harvard. Jego celem jest promowanie idei studiowania na najlepszych światowych uniwersytetach. Działalność fundacji jest tu wyraźnie sprofilowana, bowiem odpowiada za relacje z tym wybitnym amerykańskim uniwersytetem.

Ważną funkcję łączącą różne sektory gospodarki z uniwersytetem są fundacje absolwenckie, zakładane przez władze uczelni wraz z jej absolwentami[8]. Cele tych organizacji są różne, mają głównie za zadanie podtrzymanie sieci powiązań między uczelnią a jej byłymi studentami. Wymiar tych związków bywa często jedynie symboliczny, choć tradycja najlepszych uniwersytetów (zwykle prywatnych) pokazuje sile związki finansowe jej absolwentów z Alma Mater.

Obywatele Nauki uważają, że dla uniwersytetów koniecznym jest budowanie jego relacji z otoczeniem, nie tylko rynkowym, ale i z organizacjami sektora społecznego. W 2006 roku obecny minister kultury i dziedzictwa narodowego, a zarazem badacz sektora organizacji społecznych, prof. Piotr Gliński w swojej pracy pt. Style działań organizacji pozarządowych w Polsce. Grupy interesu czy pożytku publicznego? (Warszawa 2006) zobrazował, co czeka uniwersytety (i społeczeństwa), gdy zlekceważy się kulturotwórczą misję III sektora. Wnioski te są dziś znamienne. Prof. Gliński napisał: „W takiej sytuacji czeka Polskę stagnacja i narastający kryzys kulturowy i społeczny, którego nie powstrzyma nawet ewentualny rozwój gospodarczy. Byłby to świat kulturowej nędzy i narastania społecznych problemów, świat smutny, w którym sformatowany urzędnik i zniewolony konsument zdominowałby wolnego obywatela”[9]. Czy te słowa nie obrazują dylematów dzisiejszego uniwersytetu? Niech będą też przestrogą przed zamykaniem (się) III sektora na inne obszary życia społecznego w demokratycznej Polsce.

 

 

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ngo-organizacje-pozarzadowe-finansowanie,204,0,2204108.html

[1] P. Adamiak, Zaangażowanie społeczne Polek i Polaków, Wolontariat, Filantropia, 1% i Wizerunek Organizacji Pozarządowych. Raport z badania 2013, Stowarzyszenie Klon/ Jawor, Warszawa 2014.

[2] J. Czapliński, T. Panek (red.) Diagnoza społeczna 2013: warunki i jakość życia Polaków: raport, Rada Monitoringu Społecznego, Warszawa 2014.

[3] P. Adamiak, B. Charycka, M. Gumkowska, Kondycja sektora organizacji pozarządowych w Polsce 2015. Raport z badań, Stowarzyszenie Klon/Jawor , Warszawa 2016, s. 9.

[4] J. Dąbrowska, M. Gumkowska, J. Wygnański, Podstawowe fakty o organizacjach pozarządowych – Raport z badania 2002, Stowarzyszenie Klon/Jawor, Warszawa 2002, s. 3.

[5] T. Schimanek, Finansowanie organizacji pozarządowych w Polsce. Diagnoza, [w:] S. Mazur, A. Pacut (red.), System finansowanie organizacji pozarządowych w Polsce, Kraków 2015, s. 64, cyt. za: J. Przewłocka, P. Adamiak, J. Herbst, Podstawowe fakty o organizacjach pozarządowych. Raport z badania 2012, Stowarzyszenie Klon/Jawor, Warszawa 2013.

[6] P. Adamiak, B. Charycka, M. Gumkowska, Kondycja sektora organizacji pozarządowych w Polsce 2015. Raport z badań, Stowarzyszenie Klon/Jawor, Warszawa 2016, p. 15.

[7] Szczegółowo na ten temat w publikacji swojej piszą Anna Kola i Krzysztof Leja, działacze ruchu społecznego ON: A. M. Kola, K. Leja, Budowania kapitału społecznego można się nauczyć, „Forum Akademickie” 2016, nr 10, s. 34-36; A. M. Kola, K. Leja, Rozszerzona trzecia misja uniwersytetu na przykładzie jego relacji z podmiotami trzeciego sektora, „e-mentor” 2015, nr 4(61), s. 4-12: http://www.e-mentor.edu.pl/artykul/index/numer/61/id/1201.

[8] W Polsce, gdzie studia wyższe na uczelniach publicznych, są niepłatne, ta forma relacji między uniwersytetem a absolwentem jest stosunkowo rzadka, a jej działania – ograniczone.

[9] P. Gliński, Style działań organizacji pozarządowych w Polsce. Grupy interesu czy pożytku publicznego?, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2006, s. 272-273.

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.