ON przeciwko nawoływaniu do dyskryminacji na uczelniach osób z problemami psychicznymi

Home / Aktualności / ON przeciwko nawoływaniu do dyskryminacji na uczelniach osób z problemami psychicznymi

ON przeciwko nawoływaniu do dyskryminacji na uczelniach osób z problemami psychicznymi

Jako Obywatele Nauki chcielibyśmy wyrazić swój stanowczy sprzeciw wobec opublikowanego w „Rzeczpospolitej” artykułu Piotra Nowaka, profesora Uniwersytetu w Białymstoku, „Czy ludzie niezrównoważeni psychicznie powinni być przyjmowani na uczelnie wyższe”.

Tekst ten, będący mieszaniną ignorancji oraz teorii społecznych budzących jak najgorsze skojarzenia, jest niegodny nauczyciela akademickiego. Nowak opisuje w nim hipotetyczny problem, gdy wykład uniwersytecki zakłócany jest przez studenta cierpiącego na zespół Aspergera. Nie ulega wątpliwości, że przypadki tego rodzaju wymagają odpowiednich działań, i że zarówno studenci jak i wykładowcy mają prawo oczekiwać należytych warunków pracy. Zamiast jednak zastanowić się, jakich rozwiązań instytucjonalnych potrzebują polskie uczelnie, aby skutecznie radzić sobie z podobnymi sytuacjami, autor rozpoczyna ogólne dywagacje o naturze ‘wariactwa’, ‘szaleństwa’, ‘niepoczytalności’ i ‘obłąkania’, przez które najwyraźniej rozumie wszelkiego rodzaju zaburzenia, czy dysfunkcje psychiczne.

Uznaje ‘obłąkanych’ en masse za istoty pozbawione elementarnych władz wolicjonalnych („chcenie u osób obłąkanych jest władzą mocno ograniczoną – dziś jest takie, jutro inne”), etycznych („jak mam uczyć etyki kogoś z aspergerem?”) i intelektualnych („Ma dobrą pamięć, ale nie chwyta abstrakcyjnych pojęć”). Tak wybrakowanym jednostkom według Nowaka obecność na uniwersytecie nie może przynieść żadnych korzyści, natomiast przynosi znaczne szkody pozostałym. Postuluje on zatem „ograniczoną dyskryminację”, która ma polegać na zakazie wstępu na uczelnie ‘niepoczytalnym’ ze względu na to, że po prostu „należy trzymać się od nich z daleka”.

Nie ma tutaj miejsca, aby prostować wszystkie niedorzeczności i stereotypy zawarte w artykule Nowaka. Wydawałoby się, że w obecnych czasach wiadomo już dość powszechnie, że dysfunkcje takie jak wspomniany zespół Aspergera, nie są chorobami i nie można ich wyleczyć. Natomiast z powodzeniem można je na różne sposoby łagodzić i neutralizować, tak, aby osoby na nie cierpiące były w stanie nie tylko integrować się społecznie, ale też rozwijać intelektualnie i zawodowo, często w stopniu nie gorszym niż średnia. Zresztą, zdarza się, że osoby z zespołem Aspergera osiągają duże sukcesy, również w dziedzinach humanistycznych. Skuteczność takich działań zależy jednak od umiejętnej współpracy kadry nauczycielskiej z odpowiednio wykształconymi psychologami i pedagogami. Zatem propozycja, którą otrzymał wymyślony wykładowca z artykułu, aby zorganizować dla niego zespół wsparcia, nie oznaczała, że „próbuje się z niego zrobić wariata”, ale że właśnie otrzyma pomoc, która może doprowadzić do rozwiązania problemu.

Jednakże tego wszystkiego autor nie spróbował nawet się dowiedzieć, uznając, że nauki szczegółowe i ich prozaiczne metodologie ustąpić muszą górującej nad nimi ogólnej perspektywie filozoficznej – a ta nie potrzebuje ich znać, aby je zdyskwalifikować. Ta pogarda dla wiedzy, połączona z niechęcią do „ideologii poprawnościowo-progresywistycznej” oraz „stachanowców w dziedzinie postępu” w rodzaju Rzecznika Praw Obywatelskich, dążących rzekomo poprzez prawne regulacje do zniszczenia tożsamości polskiej Akademii, zaowocowała tekstem nie spełniającym żadnych akceptowalnych standardów – ani akademickich, ani etycznych.

 

Obywatele Nauki

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.